Postanowiłam, że coś uszyję z myślą o maleństwie, więc musiałam przeprosić się z maszyną, powiedzmy, że sobie nie przeszkadzałyśmy:))
Oto efekt wczorajszej pracy, nie mam żadnych fajnych materiałów i bardzo nad tym ubolewam, ale wykorzystałam pieluszke maleństwa, flanelową, chyba maluch mi wybaczy jak pojawi się na świecie:))
No więc chwalę się, nie wiem czy ktoś uszył bardziej koślawe klamkowce, ale moje są jedyne w swoim rodzaju i są moje więc jestem dumna:))) Jeden ma bużke kotka, a drugiemu nie malowałam buźki bo fajnie miś się pojawił na pyszczku, więc postanowilam, że to będzie nowa misiowa odmiana kota:)